|
ZARZĄDZANIE KOMUNIKACJĄ WEWNĘTRZNĄ W SZKOLE POLICJI
insp. Arkadiusz Brzozowski
Komendant Centrum Szkolenia Policji
w Legionowie
„Żadna z ludzkich zdolności nie jest bardziej podstawowa dla rozwoju cywilizacji, jak zdolność do zbierania, przekazywania i zastosowania wiedzy. Cywilizacja istnieje tylko dzięki procesowi
komunikowania”1.
Frederick Williams
Zarządzanie jakimkolwiek procesem, a więc także zarządzanie
komunikacją, odbywa się w oparciu o cztery podstawowe funkcje: planowanie, organizowanie pracy, motywowanie
oraz nadzorowanie i kontrolowanie. Warunkiem osiągnięcia sukcesu jest zachowanie między nimi równowagi, oczywiście
z uwzględnieniem indywidualnego charakteru danej jednostki (procesu). W praktyce oznaczać to
może konieczność okresowego zwiększania nacisku na którąś z nich (kosztem pozostałych)
zależnie od potrzeb (np. czasowe nasilenie kontroli podyktowane koniecznością zwiększenia dyscypliny). Zasadę
tę potwierdzają moje dotychczasowe doświadczenia zawodowe, przede wszystkim okres
kierowania Szkołą Policji w Katowicach, choć istotny był również czas, w którym sam byłem
pracownikiem, patrzącym na proces zarządzania z drugiej strony. Poniższy tekst jest więc głównie
zbiorem spostrzeżeń i uwag pisanych z pozycji praktyka, co – mam nadzieję – zostanie
mi wybaczone przez szacowne grono przedstawicieli nauki badających tę problematykę.
POLICJA JEST JEDNA
Zarówno w szkole, jak i w jednostce terenowej Policji wszystko zaczyna się od planowania, potem jest
organizowanie i motywowanie, a następnie dochodzą nadzór i kontrola. Ta
ostatnia nie powinna mieć jednak na celu tzw. wypunktowywania pracowników, lecz powinna stanowić element wspomagający,
wskazujący na pewne niedociągnięcia w celu „nastawienia realizacji zadań na właściwy tor”.
Podczas prowadzenia zarówno nadzoru, jak i kontroli, należy pamiętać, że czynności te powinny
przynosić również realną pomoc kontrolowanym, przede wszystkim w celu zwiększenia
efektywności wykonywanych zadań.
Nadzór i kontrola muszą zatem zawierać nie tylko elementy
ocenno-krytyczne, lecz także konstruktywne dla kontrolowanego. Powinny być swego rodzaju „lekcją poglądową” – jak
pracować, jak uniknąć niedociągnięć i błędów, jak doskonalić warsztat
pracy oraz jak wykorzystać doświadczenia własne i innych.
Istnieje jednak różnica między pracownikami szkoły i jednostki terenowej
Policji – przede wszystkim nie każdy dobry praktyk będzie dobrym
dydaktykiem i odwrotnie. Ale z tego nie wynika jakakolwiek szczególna
różnica w zarządzaniu kadrą dydaktyczną i funkcjonariuszami z tzw.
linii, mimo że specyfika wykonywania zadań jednostki terenowej i szkoły Policji jest różna. Akty prawne dotyczące
funkcjonowania Policji są takie same w stosunku do wspomnianych podmiotów – ustawa o Policji,
rozporządzenia, zarządzenia, decyzje, wytyczne etc. To, jak Policja jest postrzegana
przez społeczeństwo, podmioty pozapolicyjne oraz wewnątrz naszej instytucji, dotyczy zarówno
funkcjonariuszy pełniących służbę w jednostkach terenowych, jak i policjantów
w szkołach policyjnych. Jestem przekonany, że im lepszy będzie efekt pracy w szkole, na kursach podstawowych
i kursach w ramach doskonalenia zawodowego, tym lepiej policjanci będą
funkcjonować zawodowo w jednostkach terenowych Policji, a tym samym ich przełożeni łatwiej będą mogli zarządzać taką
kadrą.
Z pewnością istotną sprawą jest również ścisłe współdziałanie
jednostek terenowych ze szkołami Policji. Taka współpraca istnieje, a przykładem na to może być korzystanie – nie
tylko w Centrum Szkolenia Policji – z tzw. wykładowców stowarzyszonych, czyli policjantów – praktyków z jednostek
terenowych, którzy w razie potrzeby i w celu podniesienia efektywności niektórych zajęć prowadzą je
wspólnie z policjantami – dydaktykami. Korzyści są obopólne – zarówno dla
nich samych po powrocie do jednostki macierzystej (oraz ich przełożonych), jak i dla szkoły, w kontekście realizacji
efektywniejszego procesu dydaktycznego. Warto wspomnieć, że jest to również doskonały kanał
przepływu informacji wewnątrz Policji.
KOMUNIKACJA W SZKOLE POLICJI
Szkoły Policji w Polsce zdecydowanie różnią się między sobą – tak charakterem, jak i usytuowaniem.
W zarządzanym obecnie przeze mnie Centrum Szkolenia Policji komunikacja
jest o tyle utrudniona, że szkoła, jako jedyna, nie mieści się w jednym miejscu – kursy policji wodnej są realizowane
przez Zakład Szkoleń Specjalnych w Kalu na Mazurach, szkolenie przewodników i tresura psów
służbowych – w Zakładzie Kynologii Policyjnej w Sułkowicach, poza bazą w Legionowie
są prowadzone także kursy z zakresu techniki operacyjnej. Chociażby z tego względu ta komunikacja jest
inna aniżeli w Szczytnie czy w Katowicach, gdzie wszystko odbywa się na
jednym terenie, a kadra kierownicza średniego szczebla jest w zasadzie uchwytna ad hoc. Dlatego też zarządzanie tymi
jednostkami wygląda inaczej, cel jednak pozostaje ten sam: sprawna organizacja pracy.
SPOTKANIE? INTERNET? A MOŻE FAKS?
Osobiście jestem przeciwnikiem tzw. pracy papierkowej i komunikacji
tylko za pomocą pism. Za podstawę uznaję przede wszystkim dobre, osobiste kontakty między kierownikami poszczególnych
komórek organizacyjnych i umiejętność wymiany informacji między nimi. Nie widzę z tym problemu na
terenie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, a jeśli chodzi o oddziały zamiejscowe, to istnieją
przecież telefony – podstawą ma być rozmowa, a nie przesyłanie jedynie oficjalnych pism,
zaczynających się od zwrotu: „Zwracam się z uprzejmą prośbą...”.
Jeżeli pojawi się jakiekolwiek nowe narzędzie komunikacji, które posłuży ułatwieniu pracy w Centrum
Szkolenia Policji, to z pewnością rozważę możliwość skorzystania z niego. Należy jednak czynić
to bardzo ostrożnie, biorąc pod uwagę doświadczenia innych jednostek. Swego czasu w Szkole Policji
w Katowicach został wprowadzony elektroniczny system obiegu dokumentów (ESOD). Miał on na celu
wyeliminowanie mało przydatnej części pracy papierkowej i ułatwienie komunikacji między
pracownikami szkoły. Niestety, okazało się, że system ten nie został dostosowany
wcześniej do specyfiki obiegu dokumentów policyjnych, w wyniku czego trzeba się było z tego przedsięwzięcia
częściowo wycofać, robiąc duży krok do tyłu. Dlatego daleki jestem
od szybkiego wprowadzania nowatorskich rozwiązań, które w efekcie mogą jedynie skomplikować pracę lub narazić budżet
jednostki na niepotrzebne koszty. Warunkiem zainwestowania w nową technologię jest absolutne
przekonanie o jej pełnej przydatności i dostosowaniu narzędzia do bieżących
potrzeb i realiów funkcjonowania danej struktury.
Ponadto, zdecydowanie stoję na stanowisku, że lepszym rozwiązaniem
jest czasami bezpośredni kontakt między pracownikami niż np. spędzanie czasu przed monitorem komputera.
Internet i intranet, mimo wielu bezdyskusyjnych zalet, są tylko jednym z wielu narzędzi w komunikowaniu się i nie mogą
dominować. Ważne jest, aby nie tylko przekazywać pracownikom pismo do zapoznania, lecz także
rzetelnie je omówić, co wymaga osobistego kontaktu. Wówczas mamy do czynienia
z prawidłowym i skutecznym przekazem.
Dla każdego komendanta poważnym partnerem powinny być również związki zawodowe
pracowników i funkcjonariuszy. Osobiście jestem zwolennikiem zapraszania ich przedstawicieli
do uczestnictwa w różnych przedsięwzięciach i wspólnego poszukiwania rozwiązań zaistniałych
problemów. Członkowie związków są jednocześnie naszymi pracownikami
i dlatego stanowią doskonałe ogniwo w komunikacji poziomej. Jest to istotne, bo skuteczność komunikowania się jest
zależna nie tylko od kierownictwa, lecz także od pracowników szkoły. Dlatego jestem otwarty na
wszelkie inicjatywy mające na celu zacieśnianie więzi międzyludzkich. Dobrym
przykładem, sprawdzonym przeze mnie w szkołach Policji, w których pracowałem, oraz w KMP w Olsztynie, jest
organizowanie (np. raz na kwartał) wewnętrznych imprez integracyjnych.
W szkole Policji jest to zdecydowanie łatwiejsze aniżeli w przypadku jednostki terenowej, pracującej w systemie
zmianowym i często niedysponującej własnym terenem sportowo- rekreacyjnym. Moderatorem takich inicjatyw
może być zarówno kierownik komórki organizacyjnej, jak i poszczególni
pracownicy. Ale to tylko jeden z przykładów – gorąco wierzę że inicjatyw i pomysłów może być dużo więcej.
Zawsze warto korzystać z dobrych i sprawdzonych wzorców, jak chociażby niedawne spotkanie
Komendanta Głównego Policji z funkcjonariuszami biorącymi udział w Kynologicznych
Mistrzostwach Policji w Sułkowicach, gdzie nie było żadnych barier natury ofi cjalnej – po prostu
zwykła, normalna rozmowa policjantów, mimo że znajdują się oni na diametralnie
różnych szczeblach służbowej hierarchii.
Ze swej strony mogę zadeklarować, że – tak jak dotychczas – będę dbał o komunikację pionową, czyli
mówiąc wprost, o dobre, bezpośrednie kontakty z pracownikami. Wiem z doświadczenia,
że taka praktyka, stosowana stale na wszystkich szczeblach komend i szkół Policji, a nie tylko w momentach
zapalnych, jest drogą do stworzenia dobrej atmosfery w miejscu pracy. Jestem również zwolennikiem
niezaplanowanych spotkań z pracownikami – jeśli pojawia się problem, jestem
zawsze do ich dyspozycji, niezależnie od zajmowanego przez nich stanowiska. I tego samego oczekuję od średniej
kadry kierowniczej Centrum Szkolenia Policji.
1 Cyt. za: Media, komunikacja, biznes elektroniczny, red. Bohdan Jung,
Centrum Doradztwa i Informacji „Difi n”, Warszawa 2000, s. 108
|